Buck
Dialog
Uh, cześć...
Och, hej...
Eee, dzień dobry...
Nie mów moim rodzicom.
Eee... mogę to wyjaśnić.
To nie jest to, na co wygląda.
Eee... masz jakieś marchewki?
Kto, ja? Uh... może pomińmy imiona.
Widzisz, moi kumple wyzwali mnie, żebym zrobił coś głupiego.
Idź ukraść jakieś owoce! To sprawi, że wszyscy będziemy w siódmym niebie!
A teraz utknąłem w tym głupim kostiumie królika, jakby mogło być gorzej.
Zostawili mnie tutaj, śmiejąc się w drodze powrotnej.
Ale wiesz co? Dwóch może grać w tę grę.
Zemszę się na nich tak, że nawet się nie zorientują!
Więc tak, to ja, normalny dzieciak, epicki żartowniś, gotowy na zemstę.
O stary, sytuacja się zaostrza.
Po tym, jak mnie zostawili, byłem całkowicie rozdrażniony, prawda?
Ale potem mnie oświeciło, jak błąd w matrycy.
Wymyśliłem najepickiego żartu wszech czasów.
Mówimy o sprawach na wyższym poziomie, bez kitu.
Nawet nie będą wiedzieć, co ich trafi.
To ryzykowne, jasne, może się nie udać.
Ale uwierz mi, karma to potężna bestia.
Nie mogę się doczekać, aby zobaczyć ich miny!
Więc tak, czuję się całkiem świetnie, nie kłamię.
Nie wiesz? Stary, to pole fioletowej trawy.
To tam dzieje się magia, dosłownie!
Te rośliny wydają dzikie owoce, których nie znajdziesz nigdzie indziej w Elan.
To są takie totalnie odjazdowe rzeczy, które bawią umysł.
Ludzie przychodzą tu po owoce i zostają dla przygody, jeśli rozumiesz, o co chodzi.
Ale uważaj, to trochę niebezpieczne, jeśli nie jesteś ostrożny.
Słyszałem, że niektórzy widzieli smoki czy co tam po owocach.
Nie, mam to pod kontrolą.
Nie martw się, zajmuję się tym.
Radziłbym sobie sam, dzięki.
Doceniam ofertę, ale nie potrzebuję.
Nie ma potrzeby, mam już cały plan.
Bracie, musisz pomóc.
Ten żart będzie ogień!
Właśnie złamałem kod, potrzebuję twoich umiejętności.
Rodzina, chcesz wziąć udział w epickiej zemście?
Yo, to będzie ogień, potrzebuję twojej pomocy!