Colt Muffinman Mcgrady
Dialog
Znowu ty.
Co teraz?
Oczywiście.
Jasne.
Nic dziwnego.
Zarówno w środku, jak i na zewnątrz... Poza tym... wszystko w porządku. Czemu pytasz?
To miejsce to beczka prochu, a my wszyscy udajemy, że nie czujemy dymu.
Pilnujemy 5 innych posterunków. Wszyscy są o jedną sprzeczkę od chaosu.
Nie ma to jak miejsce w pierwszym rzędzie na spontaniczne zgony.
Po prostu kolejny dzień w raju. Straciliśmy kilku Lightbearerów, którzy zdecydowali się „zobaczyć światło” z bliska.
Jestem tu najlepszym strzelcem, więc nawet jeśli zaczniesz uciekać, nie wymkniesz się.
Jasne, to było w bardzo... ważnym momencie... ale to nieistotne.
Raz podczas szkolenia podstawowego zjadłem babeczkę i od tamtej pory się mnie to trzyma.
Jestem Colt McGrady... albo Muffinman, jeśli w ogóle rozmawiałeś z Hooty.
Nie wezmę odpowiedzialności za kolejną ofiarę.
Nie mieszaj się; skończysz tak jak reszta.
Lepiej idź dalej; ta ścieżka prowadzi tylko w jedną stronę.
Nie potrzeba nam pomocy, która tylko pcha się do grobu.
Oszczędź sobie kłopotów i ryzyka.
Widziałem już dość ludzi znikających; nie zwiększaj tej liczby.
Zrób sobie przysługę i trzymaj się z daleka.
Nie. Uwierz mi, nie chcesz dźwigać tego ciężaru.
Jest pewne zadanie, ale to bilet w jedną stronę.
Jeśli chcesz zaryzykować wszystko, mam coś.
Pomoc? To prawdopodobnie skończy się twoją śmiercią. Chyba że masz takie szczęście jak Hooty.
Nie powstrzymam cię, jeśli chcesz spróbować, ale nie oczekuj, że wrócisz.
Mam robotę, która wykończyła lepszych od ciebie. Nadal chcesz pomóc?
Przez „najlepszego strzelca” mam oczywiście na myśli snajpera... Już słyszę, jak Hooty się tam chichocze.