Farmer Watermelon
Dialog
Hej, przyjacielu!
Cześć, co tam! Mam tu prawdziwy bałagan...
Lepiej nie marnujcie mojego czasu!
Przyszedłeś pomóc czy tylko gadać?
Zabierajmy się do roboty, czas to pieniądz!
Kolejny ch... portalowy skoczek.
Jakim językiem mówisz?
Co, chcesz jałmużny?
Zrób, jak chcesz, ale nie przychodź płakać, gdy nie będzie żadnych darowizn.
Wszyscy będą ci mówić, że to dziura, ale było ładnie, zanim ten portal się otworzył.
Już błagasz o pracę?
Wiesz, co na to mówię? A z portals do diabła!
Zapytam lokalnego, jeśli coś się pojawi.
Te rury, powiem ci, bardziej kapryśne niż mokra kura.
Co drugi dzień ciekną. Zaczynam myśleć, że skoczkowie portali je otwierają.
Urodziłem się tutaj w Kwalacie i zarobiłem to, co mam. Żadnych darowizn!
Spierdalaj. Nigdy nie wiadomo, kiedy rura może zacząć cieknąć.
Jestem w porządku. Byłoby jeszcze lepiej, gdyby mój system hodowlany cholernie działał.
Kicheki! Pracowałem do kości, odkąd byłem mały.
Czy więc zostawisz mnie w tej cholernej sytuacji? Zaskoczenie.
Rząd powiedział, że muszę zacząć hodować te cholernie arbuzy.
Pomoc? Od takich jak ty?
Jesteś w Wiosce Złotego Pola, moim domu. MOIM domu, zrozumiano?
Możesz być pewny, że przydałoby mi się wsparcie.
Więc oto jestem, po kolana w błocie i smarze z rur. Po prostu kolejny dzień w raju, co?
Dostałem te części z Złomowiska. Nigdy nie powinienem ufać tym brudnym włóczęgom skaczącym przez portale.
Nie potrzebuję pomocy, chyba że potrafisz zatrzymać te rury przed cieknieniem.
Dobra, więc radzę sobie sam. Jak zawsze.
Nie zwlekaj! Będę tutaj, naprawiając ten cholerny barometr!
Wszyscy tacy jak ty są tacy sami. Teraz zejdź z mojej własności!
Rozumiem, że nie masz duszy, pierdolony obcy draniu.
Nie powinniśmy dawać tym ludziom darmowego jedzenia i chleba. Obrzydliwe!
Chyba sprawię, że przydasz się do czegoś.
A kto musi je naprawiać? Ja, pan. Czemu nie weźmiesz odpowiedzialności?
Znajdź i wymień cieknące rury na nowe. Zwykle można je znaleźć w beczkach lub skrzyniach.
Teraz jestem całkowicie zajęty naprawianiem rur i krzyczeniem na przecieki. To prawdziwy ból, powiem ci.