Brother Thaddeus
Dialog
Bądź uprzejmy, proszę.
Pokój z tobą.
Niechęci niech będzie, proszę.
Nie mam zamiaru szkodzić.
Niech pokój cię odnajdzie.
Błogosławieństwa dla ciebie.
Uspokój się, przyjacielu.
Niech znajdziesz jasność.
Jestem Bratem Tadeuszem, pobożnym uczniem starożytnego boga ognia, Gigglora Infernalnego.
Nasza wiara krąży wokół śmiechu w obliczu chaosu, odnajdując głęboką komedię w absurdu istnienia.
Przybyłem tutaj, aby podzielić się ognistym intelektem Gigglora, ale ci klienci baru... są trudną publicznością.
I szydzą z Gigglora, nazywając go "Wiecznym Pointą", a ich pogarda przebija moje przekonania.
Szczerze mówiąc, czuję się jak świeca, która ma zostać zdmuchnięta przez przeciąg.
Ci klienci baru są nieustępliwi, przebijając moje przekonania każdym żartem.
Wyobraź sobie próbę głoszenia boskiego intelektu Gigglora Infernalnego w źle idącym klubie komediowym.
Sprawiają, że zaczynam kwestionować determinację, którą trzymałem przez tak długi czas.
To miejsce niekończącego się śmiechu, czy to z radości, czy z szyderstwa, co często zlewa się w tych hałaśliwych barach.
Jednak dla mnie to jest jaskinia grzechu. Pokusy i szyderstwa tutaj nieustannie wystawiają moją wiarę na próbę.
Ha, jakby boski intelekt Gigglora nie przygotował mnie na ten cyrk. Ale i tak dziękuję.
Nie, dziękuję. Absurdalne wyzwanie tutaj jest prawie... oświecające.
Gigglor chciałby, żebym stawił czoła tym żartownisiom samemu, jako część mojej boskiej próby.
Doceniam ofertę, ale zmagam się z tymi demonami w swoim własnym mroczno-komediowym stylu.
Nie teraz, muszę przetrwać tę próbę ognia.
Oh, absolutnie. Uratuj mnie z tej jaskini nieprawości, to byłby prawdziwy akt miłosierdzia.
Rzeczywiście, ale ostrzegam, nauki Gigglora mogą wydawać się żartem dla niektórych.
Zdesperowany! Ci poganie pchną mnie bliżej przepaści z każdą pintą!
Tak, w imieniu Gigglora, pomóż zagubionej duszy w tym cyrku grzechu!