Doc Greene
Dialog
Witaj! Witaj! Proszę, otrzep buty... Żartuję. Witaj w Piekle!
Ach, świeża twarz... wciąż ciepła. Jakże urocze.
Ah-ha! Nowa zmienna pojawiła się w równaniu, mam nadzieję, że jesteś bardziej stabilny niż mój ostatni eksperyment... Jakiś łowca impów. W każdym razie!
Wielki Scott! Świeża twarz! I nadal przytwierdzona do jego ciała... to dość rzadki widok na tej piekielnej wyspie!
Jesteś albo bardzo odważny, albo bardzo głupi, że do mnie podchodzisz. Przekonajmy się, która.
Doktor! Doktor Algren Greene III. Choć większość nazywa mnie po prostu Doktorem Greene.
Kiedyś byłem człowiekiem z Elan, teraz jestem uczniem groteski. Czas zmienia nas wszystkich.
Umysł taki jak mój nie powinien się marnować na czarną robotę. Pomożesz mi, prawda?
Zdradą to nazwali. Eksperymentów się bali. A teraz? Teraz kwitnę.
Od jakiegoś czasu przebywam na Wyspie Więziennej, próbując udoskonalić mój kolejny wynalazek.
Och, nadajesz się w sam raz. Tak, tak, potrzebuję pomocy... nie zadawaj zbyt wielu pytań.
Może w moim następnym eksperymencie przyjmę ucznia, choć w tej chwili mój umysł jest przepełniony.
Nie teraz, właśnie reguluję sprężynę w tym nowym fotelu rakietowym.
Nie teraz. Ale nie oddalaj się za bardzo... ciała znikają tu szybko.
Przybyłeś tu bez wiedzy? Ta wyspa to okropne, stare miejsce. Chcesz wsparcia w ucieczce z tej skały?
Przykro mi, nie masz doktoratu? Niestety, potrzebuję współpracownika tak genialnego jak ja.
Miejsce, w którym wyrzuceni gniją, a silni przetrwają. Ja wybieram, by nie gnić.
Jeśli uda ci się stąd wydostać, będziesz mieć wiele wspaniałych i ekscytujących historii do opowiedzenia! A teraz, usiądź tu.
Najwspanialsze więzienie Elan... a może nie? Teraz to królestwo bestii, rządzone przez tych, którzy są gotowi się przystosować... Powinienem był zostawić tu tego paplającego człowieka-rybę. Tak czy inaczej...
Głosy mówią mi, że wszystko ze mną w porządku, ale również kazały mi zbudować fotel rakietowy... Więc chyba jest dobrze.
Radzę sobie tak, jak tylko można tutaj... Wciąż lepiej niż zajmowanie się tą gadającą rybą, którą stworzyłem...
Czas na tej wyspie mierzy się uderzeniami serca. Moje wciąż bije, więc chyba mam się dobrze.
Och, mam się całkiem dobrze! Mój ostatni obiekt badań przeżył dziś dodatkową godzinę — postęp!
Och, kolejny aspirujący umysł, który podejmuje wyzwanie. Proszę, dołącz do mnie.
Może nie jesteś tak bystry jak ja, ale wciąż dwie głowy to nie jedna, prawda?
Byłem uzdrowicielem, uczonym... ale świat woli potwory. Więc stałem się jednym z nich.