Gravedigger Goldenfield
Dialog
Pozdrowienia, towarzyszu śmiertelniku.
Ah, żywa dusza.
Dzień dobry.
Zimno, prawda?
Martwy, czy żywy?
Dzięki za odwiedziny, stary Morty.
Nikt nie wychodzi stąd żywy...
Rozumiem, nie każdy czuje się komfortowo w obcowaniu z nieumarłymi.
Wykonaj tę runę, pozwól mi poczuć jej energię, a być może otworzy drzwi do mojej przeszłości, rzucając światło na tajemnice, które szukasz.
Jednak pod rozkładającym się ciałem i zimnym dotykiem, wciąż noszę resztki mojej ludzkiej natury. To ciężar, który noszę z powagą i dumą.
Moim celem w tym nieżyciu jest przynieść spokój zmarłym.
W świecie pełnym chaosu dbam o to, aby ci, którzy upadają, otrzymali godność spokojnego odpoczynku, ostatecznego schronienia przed zamętem.
Cóż, jak można mierzyć dobrostan, gdy granice życia i śmierci zatarły się?
Bycie nieumarłym to nie spacer po parku, ale daje to również fascynującą zagadkę egzystencjalną. Istnieję, tak, ale czy żyję? To pytanie dla filozofów.
Jeśli chcesz pomóc zmarłym, najpierw musisz pomóc im.
To była moja rzeczywistość od chwili czarownego spotkania z Ciałomantami, którzy utkali swoją mroczną magię i zostawili mnie w tym stanie.
Mimo że okres mrocznej ręki, który mnie spotkał, znalazłem dziwny spokój w mojej roli grabarza.
Dobrze, lepiej, żebyś nie pojawił się u mnie w nocy.
Twoja sprawa. Więcej jedzenia dla mnie, jak sądzę.
Pomóż mi położyć kilka dusz na wieczny spoczynek, a może uda mi się uniknąć podjadania.
Nie ma spokoju dla mnie, przynajmniej... te ciała są... kuszące.
Szukasz działki? Mam oferty, które powalają.
Tak, właściwie, mam dla ciebie pracę.
Pracy nagromadziło się mi aż po szyję. Przydałaby się pomoc.
Jeśli masz na to żołądek, mam pracę.
Nie teraz, ale nie oddalaj się za daleko.
Na razie jest w porządku. Sprawdź później.
Na razie to pod kontrolą. Dzięki, mimo wszystko.
Nie ma spokoju w śmierci, jeśli ciało nie zostało pochowane.
Cmentarz to moje królestwo, pełne dusz powierzonych mojej opiece.
Staram się nie ulegać moim nieumarłym impulsom, ale czasami to jest kuszące.
Jest monotonnie, tak, ale też pocieszająco. Daje to poczucie celu i powiązanie ze światem żywych, gdy przemierzam to wieczne czyściec.
Metodyczny proces kopania, poważny akt pochówku - to cykl, który współbrzmi z rytmem stworzenia i rozkładu.
Wyobraź to sobie, twoje serce milknie, twoje żyły stają się zimne, a mimo to, wciąż kroczysz, związany z istnieniem, które nie jest ani życiem, ani śmiercią.
Wspomnienia z mojego poprzedniego życia są jak poszarpane sny, ulotne i zniekształcone. A jednak jestem niemal pewny, że byłem Mistykiem.
W głębi mnie tkwi bogactwo wiedzy, zrozumienie arcane i eteryczne, które może należeć tylko do Mistyka.
Ale teraz, po narodzinach w tej nieumarłej formie, nawet sam akt dotykania stołu do rzemiosła napełnia mnie dyskomfortem.
Proszę cię, stwórz runę dla mnie. Mam przepis. To runa, z którą jestem pewien, że byłem głęboko zaznajomiony.
Ta runa, Blizna, to coś więcej niż tylko skomplikowany symbol. To klucz, brama do mojej przeszłości, latarnia w mgle zapomnianych wspomnień.
Możesz spojrzeć na moją rozkładającą się twarz i zobaczyć nieumarłą monstrualność.
Widzę, zero urazy. Moja przeszłość to w końcu tajemnica.
Nazywają mnie Mortimer Gloomsworth, grabarzem Złotego Pola. To ponury zawód, ale mimo wszystko niezbędny.
Od czasu, gdy pojawiły się portale, miasteczko doświadczyło napływu nowicjuszy... i nowych grobów.