Orange Rescue Costume
Dialog
Nie ma garnituru, co?
Sprawdziłeś swoje ubezpieczenie?
Próbujesz na Darwina?
Zgubiłeś swój garnitur?
Odważny czy spłukany?
Zapomniałeś swojego ekwipunku?
Prawdziwy śmiałek, co?
Ten garnitur to nie modowy manifest.
Mam na imię Zara Ross. Kiedyś byłam ratownikiem najwyższej klasy, teraz jestem uwielbianą królikiem doświadczalnym.
Utknęłam tutaj podczas nieudanej interwencji międzywymiarowej. Szczególnie szczęśliwe życie, prawda?
Szefowie wysłali mnie tutaj w używanym garniturze i modlitwie. Korporacyjna hojność w najlepszym wydaniu.
Nawet nie dali nam munduru do noszenia pod tym.
Reszta mojej załogi zginęła w pierwszym tygodniu.
Chyba jest coś wyjątkowego we mnie, co pozwoliło mi przetrwać.
Teraz utknęłam w walce z biologicznymi koszmarami, mutacjami i wszystkimi ich pozostałościami.
Ale hej, przynajmniej akcjonariusze mają zysk ze mojego cierpienia. Srebrne strony!
O, po prostu wspaniale. Mutuję w dziwaczny sposób dzięki temu taniochowi.
To naprawdę ekscytujące. Zastanawiam się, co wyrośnie następnie? Może skrzydła? Trzecia ręka?
Kilka dni temu znalazłam mackę wychodzącą z mojego pleców. Co za niespodzianka!
Niekompetentni szefowie, niebezpieczne otoczenie, a teraz jestem częściowym cefalopodem. Życie jak w marzeniach!
Jeśli to będzie trwało, może wystąpię w jakimś cyrku osobliwości.
Prawie zastanawiam się, czy nie byłoby lepiej umrzeć z załogą...
Ah, witaj w najlepszym miejscu wakacyjnym dla każdego, kto chce groteskowo mutować.
Lokalni mówią, że kiedyś było bujne i spokojne. Teraz przypomina bardziej 'Wielki Sklep Zgrozy Blob'a.'
Kiedyś było... mniej mięsiste.
Mamy teraz pulsujące kałuże krwi. To teraz hit.
Powinieneś przeczytać znaki przed wejściem do strefy zagrożenia biologicznego następnym razem.
Jeśli przetrwasz wystarczająco długo, by było następne raz...
Potrzebuję bohatera, najlepiej takiego z chęcią do śmierci.
Pewnie, i tak niewiele cenisz swoje życie.
Jesteś tutaj, czemu by nie uczynić swoich ostatnich chwil produktywnymi?
Absolutnie!
Tak, mam coś idealnego.
Jestem w porządku, po prostu nabieram kolejnych godzin dla korporacyjnych władców.
Doceniam to, ale moje cierpienie nie spełnia wskaźników KPI w tym kwartale.
Nie ma potrzeby, wciąż zostało mi sporo do mutacji.
Chociaż bardzo bym chciała delegować, nie jestem menedżerem.
Przykro mi, ale moja agonii musi być na czas.