Red Trees Druid
Dialog
Cholera, następny!
Głupi drzewo! O, cześć.
Co za znowu?!
Spierdalaj stąd, ty gówniany krzew!
Chcesz coś, liściowy mózgu?
Pieprzona roślinność
Och, to ty.
Hej, przytulaczu drzew!
Jesteś tu, żeby oglądać ten cyrk?
Jestem Thorn Blightwood, cierń w dupie tych pierdolonych drzew.
Kiedyś byłem druidem, teraz jestem profesjonalnym nienawidzem roślin.
Na moim świecie rośliny miały tylko dobrą rzecz do powiedzenia. Tu... są wstrętne!
Te cholerne drzewa doprowadziły mnie do szaleństwa, a ja wciągam je ze sobą.
Nawet przeszedłem na wegetarianizm. Uwielbiam słyszeć ich krzyki, gdy żuję!
Palić w piekle, ty zielony skurczybyku! A, tak. Co mówiłem? Tak, jestem Thorn.
Jak się mam? Właśnie miałem kłótnię z pierdolonym paprociem!
Cholera, ta winorośl nazwała mnie 'wysysaczem soku'. Możesz w to uwierzyć?
Spędziłem poranek krzycząc na kikut... znowu.
Te liściaste skurczybyki są nieustępliwe.
A, i Mary Jane Greenpuff? Zlała mnie, ale przynajmniej podzieliła się swoim zapasem.
Wyobraź sobie, że dostajesz łomot, a potem odurzasz się jak sosna.
Wciąż planuję swoją zemstę.
To badziewie? To Zachodni Wiatr, piekło dla złośliwych roślin.
Ci skurczybyki szepczą na wietrze, wyzywając mnie od 'kory-jaj'.
Cholera, dmuchawiec nazwał mnie 'pierdolonym grzybem', możesz w to uwierzyć?!
Spaliłbym to całe miejsce, gdybym mógł. A, czekaj, znam artefakt do tego.
Gdzieś w pobliżu jest relikwia, która rozpali ten cały las.
Wyobraź sobie, że ta przeklęta zieleń zamienia się w popiół. Taka słodka, słodka cisza.
Pomoc? Cholernie tak!
Te pieprzone liściaki potrzebują spalenia.
Możesz być pewien, że potrzebuję pomocy.
Te patykowe zera same się nie spalą!
Rozwalmy te zielone skurczybyki!
O, cholera tak! Mam vendettę i mnóstwo zapalniczek!
Nie, zajęty krzyczeniem na te liściaste gówno!
Spadaj, mówię temu drzewu, kto tu rządzi!
Nie, te kory skurczybyki potrzebują werbalnego wpierdol!
Idź dalej, właśnie przeklinam na krzew!
Nie teraz! Zajęty obrażaniem tego pierdolonego paprocia!