Roger Matthews
Dialog
O rany!
Ach, przestraszyłeś mnie!
Dobry Boże!
Herbata, ktoś chętny?
O niebiosa!
O mój Boże!
H-cześć...?
Co tu się dzieje?
O rety, witaj.
O rany, ależ mnie przestraszyłeś!
O rety, czy ktoś tam jest?
Halo? Proszę, nie strasz mnie.
Och, um, c-cześć.
Ja-jestem Roger Matthews, przynajmniej tak myślę
Widzisz, inny mężczyzna o tym imieniu się pojawił, twierdząc, że to jego dom!
I jestem całkiem pewien, że to robot stworzony, by mnie oszukać, wiesz.
To naprawdę zdumiewający bałagan.
Przyjechałem tu na spokojną emeryturę, a teraz utknąłem w tym zawiłym zamieszaniu.
Terrance, lokalny strażnik, próbuje to uporządkować, ale przysięgam, że ten robot ma zamiar mnie zniszczyć.
Och, to naprawdę przerażająca sprawa!
Ten oszust Rogers Matthew czai się w pobliżu!
Ledwo śpię, kochanie, zawsze trzymam jedno oko otwarte.
Nawet nie mogę się cieszyć herbatą, bo ciarki biegną mi po plecach!
Ten sobowtór, ma ten przerażający wygląd, jakby zawsze coś knuł.
Cóż, wczoraj znalazłem podejrzaną notatkę pod drzwiami.
Jestem pewien, że ma zamiar mnie zlikwidować, zakończyć moje dni, owszem!
Moje serce ledwo znosi ten stres, ale staram się, wybacz mi duszo!
Cóż, to ma być... um, mój dom, jak sądzę?
Przynajmniej tak mi powiedziano, gdy tu przyjechałem.
Może to jest dom drugiego Rogersa... albo może żaden!
Cała ta niepewność jest dość okropna, muszę przyznać!
Och, niebo! Tylko pogorszyłbyś sytuację...
Och, nie, lepiej nie angażuj się w mój bałagan.
Nie, nie, trzymaj się w tyle! Nie chciałbym, by ten koszmar spotkał kogokolwiek!
Wolałbym cię nie wciągać w tę przerażającą aferę.
Och, jeśli insystujesz... Jest mała sprawa, jeśli nie masz nic przeciwko?
Cóż, jest coś... ale bądź delikatny.
Nie odmówię odrobiny pomocy... jeśli jesteś wystarczająco odważny.
Boże, miej mnie w opiece. Dobrze, weźmy się do tego, co?
O rany, jestem Roger Matthews.
Jestem tylko prostym starym rolnikiem z obrzeży Leithany.
Byłem całkiem zadowolony, pielęgnując moje kapusty i róże, widzisz.
Ale teraz zostałem wplątany w ten okropny zamęt przez jakiś projekt.
Obawiam się, że zupełnie pomylili mnie z kimś innym!
A teraz tamten ktoś chce mnie zabić...
W moim wieku nie powinienem się z tym użerać!
Do cholery, czy nie widzą, że mają niewłaściwego człowieka?
To jest zupełnie nie do zniesienia!
Gdybym próbował strzelić z broni, to by mi ramiona wyskoczyły ze stawów!
Znajdujemy się w jakimś zadupiu! Ledwo przeżyłem podróż tutaj.
Chyba mam dowodzić tym posterunkiem... albo on.
Cholera, skąd mam niby wiedzieć? Może po prostu skopię mu tyłek.
Och, yyy, n-nie, dziękuję, naprawdę nie powinienem się narzucać.
To bardzo miłe, ale wolałbym zająć się tym sam, jeśli to nie problem.
Doceniam tę propozycję, ale muszę grzecznie odmówić.
O rany, nie dziękuję! Myślę, że dam sobie radę.
N-nie, nie, ale i tak dziękuję. Nie chcę sprawiać kłopotu.
Proszę, nie martw się o mnie. Jakoś sobie z tym poradzę.
O rany! Tak, desperacko potrzebuję pomocy.
Na litość boską! Gdybyś mógł mi to pomóc rozwiązać, byłbym ogromnie wdzięczny.
Tak, proszę! Jestem w dość okropnym bałaganie i potrzebuję pomocy.
Och, jeśli to nie sprawi ci zbyt wiele kłopotu, mógłbyś pomóc staremu człowiekowi?
Ależ oczywiście, tak! Ten bałagan doprowadza mnie do skrajnego niepokoju.