Skull Mask
Dialog
Masz jakieś zapasowe kości?
Cudownie cię widzieć.
Życie czy śmierć, przyjacielu?
Potrzebujesz kupca kości?
Stawy już trzeszczą?
Na skraju śmierci, czy tylko w odwiedzinach?
Jakieś kości na sprzedaż?
Jak leci, czaszko?
Witaj, nosicielu mięsa.
Dzień pełen dreszczy, prawda?
Jestem Ferris Bonewright, tylko szkieletem w "mięsnej więzieniu", jak ty.
Kiedyś byłem prostym grabarzem, teraz trochę niedocenianym geniuszem.
Prawie przekonałem doktora, żeby... uwolnił moje kości...
Powiedział, że mam jakiś rzadki wirus umysłowy! Nawet myśli, że może być zaraźliwy...
Więc teraz tylko czekam na swoją szansę.
Niektórzy zbierają znaczki; ja zbieram kości... od chętnych dawców, oczywiście.
Och, po prostu czekam z niecierpliwością.
Stary pan Willows nie wygląda w ostatnich czasach na zbyt rześkiego.
Każdy kaszel to krok bliżej do nowego szkieletu w mojej kolekcji!
Zaglądałem do niego częściej.
Wiesz, po prostu sąsiedzko...
Gdy w końcu zejdzie z tego świata, będę tam, aby... pomóc.
To więcej niż tylko wieś, to niekończąca się gra w chowanego z umarłymi.
Mam oko na te ukryte szkielety pod niczego niepodejrzewającymi uśmiechami.
A zgadnij co? Zawsze znajduję to, czego szukam... w końcu.
Mógłbym użyć pomocy... w redukcji populacji wioski.
Tak, kiedykolwiek trzymałeś w rękach łopatę i sztylet?
Absolutnie, strzelanie do celów by nie zaszkodziło.
Tak, jest kilka osób, które potrzebują... przekonywania.
Zdecydowanie, niektóre dusze potrzebują małego pchnięcia.
Och, z pewnością. Niektórzy ludzie potrzebują wiecznego spoczynku.
Ty, pomoc? Jesteś zbyt... nienaruszony.
Nie, jesteś zbyt żywy na moje potrzeby.
Nie dzisiaj. Wróć, gdy będziesz nieco bliżej grobu.
Nie, jesteś zbyt pełen życia. Potrzebuję kogoś bardziej... rozkładowego.
Doceniam propozycję, ale nie zajmuję się żywymi.