Themis
Dialog
Cześć tam!
Ups, cześć!
O, hej... nie zauważyłem cię!
A! Nie upuściłem niczego, prawda?
Witaj, towarzyszu przygód!
O, cześć! Ups... znowu upuściłem mój miecz.
Cześć! Uważaj na swoje kroki!
Właśnie wykonuję... eh... moją pracę!
Wow! Prawie cię dźgnąłem...
Niech światło błogosławi... co to było?
Król wydaje się w porządku... chyba.
Nazywam się Themis. Urodziłem się w cichej wiosce daleko stąd.
Nie jestem najlepszym strażnikiem, szczerze mówiąc, jestem raczej kiepski.
Jestem pewny, że mam tę pracę tylko dzięki tatusiowi... on tu rządzi.
Często potykam się o własne nogi, a... o, czy właśnie cię dziabnąłem swoją lancą?
Moi koledzy śmieją się z moich "umiejętności władania mieczem".
Raz próbowałem złapać złodzieja i skończyłem z spodniami wokół kostek.
Mówili, że to był niezły widok.
Pomimo wszystkich wpadek, traktuję swoją służbę poważnie. Po prostu niezbyt mi to wychodzi.
Eh, miałem lepsze dni. Wczoraj w nocy marzyłem, że zostałem nadziany własną lancą.
Obudziłem się z okropnym swędzeniem w miejscu, w które trafiłem... dziwne, prawda?
To się zdarza cały czas... w nocy przedtem marzyłem, że spadłem na tory.
Obudziłem się czując się jakbym został przejechany przez pociąg.
Ciężko mi z tym. A Trevor zawsze jest w pobliżu...
Ale hej, wciąż tu jestem, wciąż niezdarny i wciąż dziwnie marzę! Życie to niezły cyrk, prawda?
Ta forteca? Powinna bronić przed tym, co las zdecyduje się na nas rzucić.
Jednak, biorąc pod uwagę moje szczęście, prawdopodobnie potrzebuje lepszego strażnika... jakby dosłownie kogokolwiek innego.
Jest coś w tym miejscu, co po prostu... nie pasuje, wiesz?
Może to drzewa, może to ja.
Te pociągi przejeżdżające w pobliżu? Chciałbym wskoczyć na jeden z nich i uciec daleko.
Ale niestety, oto jestem... wciąż potykam się o własne buty i rozśmieszam wszystkich.
Jestem w niezłej kropce.
Naprawdę przydałby mi się jakiś wsparcie, żeby, wiesz, nie zepsuć znowu.
Zrób ze mnie cool gościa chociaż raz?
Przydałoby mi się wsparcie zanim znowu coś schrzanię!
Może razem nie wpadniemy w... klejącą sytuację.
Mogłoby mi to pomóc wyglądać mniej... nieudolnie.
Czy mógłbyś mi pomóc, wiesz, nie przypadkowo się dźgnąć?
Nie skończę z... no, żenującymi kontuzjami!
Uh, dzięki, mam się dobrze — sławne ostatnie słowa, prawda?
Powinieneś zapytać mojego tatę. On ma elegancki hełm.
Nie, dam sobie radę... chyba że znowu się potknę.
Wolałbym nie wciągać nikogo innego w swoje problemy.
Wolałbym dzisiaj ponieść porażkę sam, ha!
Mogę przejść przez dzień bez wpadki.