Varkus Drov
Dialog
Ah, kolejny wielbicielu!
Cóż za poszukiwacz przygód, prawda?
Miło cię tu spotkać.
Szczęściarz z ciebie, że mnie zauważyłeś!
Witaj w mojej siedzibie.
Tak, to naprawdę ja.
Uniknąłeś gazu, prawda?
Och, kolejny marzyciel.
Znalazłeś ostatnio jakieś skarby?
Ah, widzę, że jesteś kolejnym wielbicielem, który słyszał o moich legendarnych wyczynach, co?
Varkus Drov... do usług.
Największy łowca skarbów... i kochanek... jakiego kiedykolwiek znała galaktyka.
Z pewnością słyszałeś o mnie?
(Kaszel) Przepraszam, powietrze tutaj jest... mniej niż idealne.
Byłem na skraju wszechświata i z powrotem, teraz jestem tu, w tej brudnej dziurze.
Och, absolutnie niesamowicie, dziękuję za zapytanie.
Gazy tutaj są bardziej ohydne niż wtedy, gdy utknąłem w bagnie Nebulona.
Ale nic, z czym Varkus Drov nie mógłby sobie poradzić!
Gdybym nie umierał od toksycznego inhalowania, powiedziałbym, że Kwalat ma pewną... urokliwość, czyż nie zgadzasz się?
Niemniej jednak, trochę frustrujące, że nie mogę znaleźć mojej drogiej żony.
Prawdopodobnie jest półszalona tam na górze, może nawet zdradzi moje małe sekrety.
Sekrety naszego słodkiego, seksualnego kochania, oczywiście!
... ta suka.
Te absurdalne tunele do Kamieniołomu są pełne toksycznych gazów.
Naprawdę obrzydliwe, czyż nie zgadzasz się? (kaszel)
To wszystko część starych operacji wydobywczych w Westwind Woods, porzuconych wieki temu.
(kaszel) Szczerze mówiąc, to poniżej kogoś o moim statusie.
Ale fortuna sprzyja odważnym.
Może przybyłeś w samą porę.
Chcesz pomóc? Jak urokliwie.
Och, myślisz, że jesteś wykwalifikowany? Urocze.
Mógłbym potrzebować ofiarnego baranka, erm, to znaczy, asystenta.
Masz ochotę być moim kanarkiem w tych wypełnionych gazem tunelach?
Oczywiście będziesz musiał podpisać umowę o poufności.
Nie pracuję z amatorami, ale desperate czasy...
Jeśli cokolwiek się wydarzy, to całkowicie nie moja wina.
Udowodnij, że nie jesteś całkowicie bezużyteczny.
Podpisz ten formularz; nie chciałbym żadnych... komplikacji prawnych.
Postaraj się nie zadławić oparami, dobrze?
Nie, nie, pracuję sam.
Jakbym potrzebował pomocy od neofity takiego jak ty.
Proszę, tylko przeszkadzałbyś mi.
Oszczędź mi twojej nieskuteczności; wolę samotność.
Twoja pomoc byłaby... co najwyżej urokliwa.
Haha! Widziałem, że jesteś komikiem.
Dzięki, ale nie ufam amatorom w moim królestwie.
Wątpię, że przeżyjesz pięć minut beze mnie.
Naprawdę, twoja naiwność jest prawie urocza.
Mam standardy, które muszę utrzymać, wiesz.